Zabawy oczepinowe z klasą, czyli 5 konkursów weselnych

Oczepiny z klasą – czy to możliwe? Zabawy oczepinowe do pewnego czasu przywodziły mi na myśl wyłącznie żenujące, seksistowskie konkurencje, po których uczestnicy kończyli imprezę z kontuzją lub zasypiając na stole 😉 Dlatego my początkowo myśleliśmy o tym, żeby zrezygnować z konkursów oczepinowych i pozostać tylko przy rzucaniu welonem i muchą. Jednak na weselach znajomych zaważyliśmy, że dorośli powoli uczą się bawić dobrze i z klasą, więc – czemu nie? 🙂 W tym poście zaprezentuję zabawy oczepinowe z klasą

Copywrite: mojerustykalnewesele.pl, photo: Karolina Krupa

Zabawy oczepinowe z klasą- co zrobić, żeby wypaliły?

Jako że lato 2018 było dla mnie maratonem ślubnym, postanowiłam spisać dla pokoleń zabawy oczepinowe z klasą, które zapadły mi w pamięć. Korzystajcie, bo warto – ale z jednym zastrzeżeniem. Wy musicie naprawdę dokładnie wytłumaczyć swoją wizję, a prowadzący wesele (DJ czy wodzirej) musi ją czuć. Najlepiej, jeśli najpierw zaproponuje swoje pomysły- zabawy, w których prowadzeniu ma doświadczenie. Wtedy nawet oklepane konkursy wychodzą najlepiej! Gdy coś się prowadzącemu narzuca, a on jeszcze w dodatku nie rozumie tego tak dobrze jak Wy, może się okazać na weselu, że nie do końca o to Wam chodziło…

1. Familiada – test na znajomość pary młodej

Jeśli chodzi o zabawy oczepinowe ze smakiem, ta podobała mi się na tyle, że żałowałam, że nie wzięłam udziału! Kojarzycie ten element Familiady, gdy dwie osoby stoją przy przycisku, pan Karol Nieumiemnapisaćjegonazwiska zadaje pytanie i kto pierwszy wciśnie guzik, ten odpowiada? No więc zainspirowałam się podobną zabawą i nieco ją podrasowałam w kierunku tego teleturnieju:

  • Wybieramy dwie drużny – fajna rywalizacja wytwarza się, gdy podzielone są wg. płci, ale ważne, by osoby z drużyn znały Parę Młodą.
  • Drużyny ustawiają się w kolejkach po dwóch stronach stołu z przyciskiem. Odpowiadają osoby stojące przy stoliku, po czym lecą na koniec kolejki – aby wszystkie osoby z drużyny odpowiadały po kolei.
  • Wodzirej zadaje pytania dotyczące Pary (np. gdzie się poznali), dotyczące Panny Młodej (np. ulubiony serial) i Pana Młodego (np. pierwsze auto). Pytań powinno być po równo z każdej serii, aby szanse były takie same dla obu drużyn.
  • Odpowiada osoba, która pierwsza naciśnie przycisk, a na odpowiedź ma wyznaczoną ilość czasu. Jeśli nie odpowie, pytanie przepada, albo przechodzi na drugą drużynę – to do ustalenia z wodzirejem 😉

W tej konkurencji wytwarza się pozytywna rywalizacja między przyjaciółmi i rodziną, bo każdy chce się wykazać, jak dobrze zna Parę Młodą (oczywiście widzowie również nie mogą powstrzymać się od podpowiadania:)).

2. Międzypokoleniowa bitwa taneczna

Tę zabawę oczepinową podpatrzyliśmy u koleżanki i ukradliśmy na nasze wesele. Angażuje dużo ludzi i wywołuje dużo śmiechu wśród obserwatorów.

  • Potrzebne są dwie drużyny: „młodzi” – pokolenie pary młodej oraz „starzy” – pokolenie rodziców, a może nawet dziadków. Jeśli chodzi o liczbę uczestników, może być ich spokojnie nawet po 10 na drużynę.
  • Drużyny ustawiają się na przeciwko siebie. Zadaniem jest tańczenie do muzyki z totalnie nie swoich czasów. Niech dadzą z siebie wszystko, a publiczność zadecyduje o wynikach bitwy poprzez głośny aplauz.
  • Rola DJ-a jest tu bardzo istotna: musi dobrać naprawdę skrajne gatunki muzyczne, aby było śmiesznie. Przykładowo „Despasito” jest piosenką nowoczesną, ale nie będzie trudnością do zatańczenia dla „starych”. Natomiast hard rock, rap czy techno może być dla nich tanecznym wyzwaniem! Młodym z kolei DJ może zapuścić walca, tango, balet, poloneza czy poezję śpiewaną.
    Oczywiście, że w takim zestawieniu „starzy” zawsze wygrywają, ale co z tego? Liczy się zabawa i szacunek publiki 🙂

3. Młoda, Młody

Kolejna fajna oczepinowa zabawa to „Młoda, Młody”, choć nie wiem jaka jest jej prawdziwa nazwa 🙂 Miałam spory ubaw obserwując ją (już chyba się domyśliliście, że raczej nie biorę udziału w konkursach weselnych) i widziałam, że uczestnicy bawili się świetnie. Ponieważ nie przepadam za długimi oczepinami, lubię zabawy, w których może wziąć udział dużo osób za jednym zamachem, a ta właśnie taka jest. Jedynym ograniczeniem jest długość parkietu!

  • Tym razem nie ma drużyn. Chętni ustawiają się wzdłuż położonego na ziemi sznurka, tworząc prostą linię – mogą stać albo bokiem albo przodem do sznurka.
  • Wodzirej, który jednocześnie jest bacznie przypatrującym się sędzią, wydaje komendy: Młoda, Młody – w dowolnej kolejności. Zadanie polega na przeskoczeniu przez sznurek w odpowiednią stronę. Na przykład: jeśli uczestnicy stoją przodem do sznurka, to na komendę „młoda” przeskakują w przód, a na „młody” w tył. Trudność polega na tym, że jeśli ta sama komenda wypowiedziana jest drugi raz pod rząd, uczestnicy zostają w tym samym miejscu. Sprawa się jeszcze bardziej komplikuje, gdy hasła padają coraz szybciej i szybciej i w losowej kolejności. Kto przeskoczy, a nie powinien – odpada.
  • Fajne było to, że najpierw wodzirej zrobił krótką próbę w wolnym tempie, żeby każdy załapał o co chodzi z tym wychodzeniem.

4. Sztafetowe karaoke

No może nie do końca karaoke, bo nie ma słów, ani podkładu muzycznego – jedynie pamięć i kreatywność uczestników. Przyznam, że gdy o tym myślę teraz, to dość trudna konkurencja, ale moim znajomym poszło zaskakująco świetnie! W tej zabawie też może wziąć udział dużo osób. Nie ma drużyn, każdy odpowiada za siebie.

  • Uczestnicy stają obok siebie w równych odstępach tworząc koło lub dwa rzędy naprzeciwko siebie na wyciągnięcie ręki – chodzi o to, by swobodnie i szybko mogli podawać sobie mikrofon.
  • Pierwszy z nich śpiewa fragment (może być jeden-dwa wersy ) piosenki i przekazuje mikrofon osobie obok. Ta osoba ma za zadanie zaśpiewać piosenkę zaczynającą się na ostatnią literę piosenki zaśpiewanej przez kolegę!
  • Aby nie czekać w nieskończoność na wokalny popis, prowadzący powinien mniej więcej pilnować czasu (kilka sekund na zastanowienie, bo zabawa powinna być dynamiczna)
  • Odpada osoba, która nie zaśpiewa albo zaśpiewa piosenkę, która już była.

5. Jaka to melodia?

Ostatnia zabawa oczepinowa z klasą, która angażuje bardzo dużo osób i jest ciekawa dla widzów. Formuła jest wszystkim znana, ale uproszczona.

  • Zbieramy dwie drużyny do 10 osób i ustawiamy je grupowo.
  • Naprzemiennie jedna z drużyn losuje kategorię lub wybiera jawnie pomiędzy dwiema. Kategorii nie pamiętam, ale wodzirej na pewno coś wymyśli. Muzyka filmowa się sprawdza!
  • DJ puszcza krótki fragment piosenki, po czym drużyna ma ograniczony czas na odgadnięcie, a piosenka bez odpowiedzi przechodzi na drugą drużynę.
  • Na weselu, na którym poznałam tę zabawę, co kilka odgadniętych piosenek pojawiał się gwiazdor, m.in. Elvis Presley- i dawał popis do swojego największego hitu. Byli to oczywiście przebrani goście – wodzirej przygotował wypasione stroje wraz z maskami, więc ludzie byli nie do poznania 🙂

Znaliście te zabawy? Koniecznie dajcie znać, która spodobała Wam się najbardziej. Mam też pomysł! Podzielcie się swoimi pomysłami na oczepiny z klasą, a wybrane spiszę za Waszą zgodą w kolejnym tego typu artykule! Czekam <3

Jedna myśl na temat “Zabawy oczepinowe z klasą, czyli 5 konkursów weselnych

  1. W końcu znalazłam propozycje na jakieś fajne zabawy oczepinowe bez żenady. Super! Najbardziej spodobała mi się chyba ”Familiada” i ”Jaka to melodia?” 🙂

Dodaj komentarz