Wesele – na czym oszczędzić?

Koszty organizacji wesela mogą przyprawić o mdłości i frustracje nawet najbardziej wytrwałe pary. Co zrobić, aby jednak zjeść ciastko i mieć ciastko? Moim zdaniem można wyprawić wymarzone wesele i nie zbankrutować, jeśli robi się to z głową i z wiedzą na czym oszczędzić! Zobacz ile kosztuje impreza życia i jak obniżyć koszty wesela!

Ile kosztuje wesele?

Koszt wynajęcia sali weselnej zaczyna się w granicach 130-160 złotych od osoby w zależności od: narzuconej stawki sali, ilości osób, pory roku (sezonu) i miasta w Polsce. Najczęściej jednak spotykana jest cena oscylująca wokół 200 zł/os. Jeśli spotkaliście się z jeszcze innymi kwotami, dajcie znać! Usługodawcy – tu też różnie. Na fotografa można wydać zarówno 10000 jak i 1500 zł, ale najczęściej słyszę o cenach 2500-3500 zł za tego typu usługi. Do całości należy jeszcze dodać koszt DJa/zespołu, alkoholu, ubrania i reszty urodowych spraw, papeterii, kwiatów, dekoracji, ewentualnych atrakcji i formalności…

To gdzie szukać oszczędności wyprawiając wesele?

Najogólniej w świecie, od wyboru sali, poprzez wybór usługodawców, aż po wybór pierdół- wszędzie można wydać miliony monet, albo wydać pieniądze z głową, płacąc za dobry stosunek jakości do ceny. To jest moim zdaniem klucz do zadowolenia Waszego i Waszego budżetu. Zawsze odpowiedzcie sobie na pytanie, czy cena jest adekwatna do tego, co za nią otrzymujecie. Czy dopłacanie za pewne rzeczy jest dla Was koniecznością, czy tylko opcją? Zawsze porównujcie i zawsze prześpijcie się z decyzją. W poprzednich postach pisałam już jak dobrze wybrać salę weselną (w poście znajdziecie tabelę porównawczą) oraz jak dobrze wybrać fotografa.

Wesele poza sezonem!

Dlaczego bierzemy ślub latem? Bo mamy nadzieję na cudownie słoneczną pogodę. Najlepiej jeszcze z chłodzącym delikatnym wietrzykiem i tak, żeby było z 25 stopni… No fakt, CZASAMI latem i tak się zdarza 😉 Ale czy w Polsce o tej porze mamy zagwarantowaną dobrą pogodę? No nie! Zazwyczaj albo leje deszcz i aura jest iście jesienna, albo mamy niemiłosierny upał (oby klima nie zawiodła!), który kończy się burzą. No to czemu by nie wziąć ślubu wiosną? Albo jesienią? Temperatura bardziej stabilna i przewidywalna, no i obecność gości pewniejsza (bo w sezonie wakacyjnym różnie to bywa). No i wszystko jest tańsze. Sale i usługodawcy oferują obniżone ceny i przeróżne promocje poza sezonem, to znaczy zazwyczaj od października do kwietnia, lub czasem aż do końca maja. Oszczędność o-gro-mna, głowa spokojniejsza, a zabawa? Taka sama!

Photo by Redd Angelo on Unsplash

Ukryte koszty wesela

Pisałam już o tym we wspomnianym wcześniej poście z porównaniem sal weselnych, dlatego tu tylko wspomnę pokrótce. Zawsze upewnijcie się, co zawiera cena sali i jakie są ukryte dopłaty. Wiele sal pobiera dodatkowe hajsy za takie rzeczy, jak pokrowce na krzesła, wniesienie własnego alkoholu, tort czy słodki stół, a niektóre przeciwnie- w cenie mają dosłownie wszystko!

Czy mniej gości to oszczędność?

Nie zawsze. Oczywiście, przy małej ilości osób,  jak na przykład 30-50, oszczędzimy na tak zwanych talerzykach, ale pamiętajcie, że nie zmieni się koszt: fotografa, kamery, DJ’a, kościoła/urzędu, ewentualnych atrakcji. Pamiętajcie, że każdy gość przychodzi z prezentem i często koszt posiłków i tak wychodzi na zero.

Bywa jednak, że lokal liczy sobie stałą cenę za salę i niezależnie od liczby gości, płaci się za tą maksymalną ilość osób i nawet jeśli ktoś się wykruszy i tak trzeba zapłacić. Uważam, że jest to niekomfortowe dla młodych podejście.

Wódka i reszta

Praktycznie zawsze oszczędzicie, jeśli zamiast korzystać z oferty sali weselnej na wódkę, kupicie ją sami w hurtowni lub supermarkecie. Większość lokali pobiera dziś opłatę „korkową” za rezygnację z ich wódki, ale i tak interes ten się opłaci- przeliczcie sobie sami.  Kupujcie w tańszych miejscach i nie przepłacajcie! Kilka złotych mniej na butelce przy stu osobach może przynieść niemal tysiąc złotych oszczędności. Pamiętajcie, że musicie kupić też wino i piwo (szczególnie latem).

Pomyślcie, co odpuścić i czym zastąpić

1000 zł za wypożyczenie zabytkowego samochodu i to bez klimy? Niby nic przy tych wszystkich wydatkach, ale tysiąc do tysiąca i tak właśnie koszty wesela się kumulują. Może lepiej poszukajcie alternatywy wśród znajomych? A czy wszystkie kwiaty muszą być świeże? Może w niektórych miejscach dekoracji nikt nie pozna, że są sztuczne, albo pomieszane? Czy suknia musi być akurat ta najdroższa, czy jeszcze się z tym prześpisz i poszukasz w innych salonach? Jest szansa, że ta jedyna okaże się tańsza! Czy zaproszenia muszą być 3-częściowe i kosztować 10 zł? Uwierzcie, jeśli 20% Waszych gości je doceni, to będzie duży sukces – większość wyląduje w koszu. A może zamiast kupować gotowe winietki, prezenciki i dekoracje, zrobicie je sami?  Tylko porównajcie najpierw, czy faktycznie wyjdzie Wam to taniej, bo DIY wcale nie zawsze oznacza oszczędność. Czy sala da Wam zniżkę na poprawiny, czy może bardziej opłaci się zmienić lokal na bardziej budżetowy? Może wynajęta wiata z grillem, a może własny ogród z kateringiem będzie najlepszym rozwiązaniem-nie tylko pod względem budżetu, ale i atmosfery?

Takie winietki to groszowy koszt. Etykietki do druku znajdziecie na blogu w zakładce „RUSTYKALNE DIY”.

Podsumowując, oszczędności można szukać wszędzie. Nie chodzi o to, by na wszystko żałować i wcale nie musicie rezygnować z połowy rzeczy! Po prostu ruszcie mądrymi głowami! 🙂

Jeśli choć trochę Ci pomogłam, zostaw proszę komentarz! Będzie mi bardzo miło i ciepło na serduszku.

2 myśli na temat “Wesele – na czym oszczędzić?

  1. Tak, w zupełności się zgadzam, że przy organizacji wesela można znaleźć tańsze alternatywy. My na przykład sami zrobiliśmy projekt zaproszeń, które następnie wydrukowaliśmy w profesjonalnej drukarni. Koszt? 1 zł za sztukę, a jaka satysfakcja, że zrobiliśmy je sami! 🙂 Nie planujemy wypożyczać specjalnego auta, świadek Pana Młodego zawiezie nas swoim, jako dekoracji użyjemy jedynie wstążek na klamki. Uważam, że to zbędny wydatek, ale wiadomo, że każdy ma inne podejście. Z narzeczonym planujemy podejść do całej organizacji w miarę na luzie, póki co nam się udaje 🙂 Pozdrawiam serdecznie, wspaniały blog, znalazłam mnóstwo inspiracji 🙂

Dodaj komentarz