3 sposoby na problematyczną cerę – pielęgnacja przed ślubem

Drogie Panny Młode. Dziś będzie o diecie i zabiegach na twarz. Ten temat znam z autopsji. Od kiedy pamiętam borykam się z trądzikiem, odwodnioną cerą z widocznymi skórkami, która jednocześnie się przetłuszcza. Dlatego bardzo przejmowałam się, jakie niespodzianki zafunduje mi moja skóra w dniu ślubu. Postanowiłam nie czekać biernie i wziąć sprawy w swoje ręce. Skutek? W dniu ślubu mój makijaż pięknie rozprowadził się po gładkiej twarzy i miałam tylko jedną pozostałość po bolesnym stanie zapalnym, która dała się łatwo zatuszować (kojarzycie te hormonalne wulkany, które rosną i rosną, a potem znikają przez jakiś miesiąc?).

Oczywiście każdy, kto ma tyle problemów z cerą, testuje miliony kosmetyków, dlatego nie będę tu pisać o kremach, maściach i codziennej pielęgnacji. Dziś będzie o diecie i zabiegach na twarz, które pomogą zapobiec twarzowym katastrofom.

1. Budżet: zerowy. Odstaw to, co Ci szkodzi!

Przynajmniej na kilka miesięcy!

Pierwsza deska ratunku to odstawienie słodyczy! Wszystkich! Jeśli jesteś regularną zjadaczką czekolady, możesz nawet nie zauważyć tego, że to właśnie po jej zjedzeniu wyskakują Ci kolejne niespodzianki. A tak najczęściej jest.

Ja odmawiałam sobie słodyczy przez 3 miesiące przed ślubem. Moja cera znacznie się poprawiła i myślę, że gdybym zmotywowała się do tego ruchu jeszcze wcześniej, efekty byłyby jeszcze bardziej zachwycające.

Zdjęcie bez obróbki 🙂

Nabiał. Nabiał może narobić duużo kłopotów na skórze. Podobno odpowiada za pryszcze na policzkach, ale z doświadczenia koleżanek wiem, że również robi szkody na strefie T.

Pikatne potrawy. One zaostrzają stany zapalne. Podobnie jak…

Alkohol. Zauważyłaś może, że alkohol potrafi doszczętnie popsuć cerę w zaledwie jedną noc? Już podczas picia jakichkolwiek trunków skóra staje się czerwona, bo rozszerzają się naczynka. Może to powodować zaostrzenie się trądziku różowatego oraz pękanie naczynek (widoczne jako tzw. pajączki). A po imprezie, wstajesz rano z nowymi pryszczami i przesuszoną skórą, której ratowanie zajmuje potem tygodnie.

Pij dużo wody!

Każdy o tym zapomina, wszyscy wiemy, że wyrobienie sobie nawyku picia wody przez cały dzień jest trudne. Ale nie ma nic lepszego na suche skórki, niż nawodniona od środka skóra. A czy istnieje lepsza motywacja, niż własny ślub?

2. Budżet: średni. Mikrodermabrazja, peeling enzymatyczny i nawilżanie.

Te z tytułu to zabiegi kosmetyczne, które były odpowiednie dla mojej cery, ale Ty uzgodnij z kosmetyczką co będzie najlepsze dla Ciebie. Takie zabiegi najlepiej wypróbować najpierw kilka miesięcy przed ślubem, by wiedzieć, jak reaguje na nie nasza cera. Najlepiej wykonywać je oczywiście regularnie, by oczyszczać i nawilżać cerę. Ale ja na przykład zrobiłam mikrodermabrazję + peeling kawitacyjny + oczyszczanie ręczne + zabieg nawilżający tylko dwa razy: najpierw ponad miesiąc przed ślubem, a potem tydzień przed.

Kolejne zdjęcie behind the scenes 😉 To naprawdę sukces, że na mojej twarzy nie widać żadnych czerwonych intruzów!

Po pierwszej próbie wiedziałam, że w ciągu tygodnia wygoją się ewentualne zaczerwienienia czy nowe wypryski, za to cera będzie nadal gładka, dzięki czemu makijaż będzie wyglądał idealnie. Wiedziałam też, że ręczne wyciskanie stanów zapalnych tylko je zaostrza, a miałam taki jeden wygasający już wulkan na brodzie. Uzgodniłam z kosmetyczką, że będzie go omijać i broń Boże nie będzie go wyciskać. Dzięki temu do ślubu praktycznie nie było już po nim śladu.

3. Budżet: wysoki. Kwasy, czyli totalna odnowa cery!

Ach, czemu nie znałam zalet zabiegów kwasami przed ślubem! Polecam wszystkim pannom młodym, jeśli do ślubu mają kilka miesięcy. A jeśli Wasza data przyjdzie dopiero za rok lub dwa, tym lepiej – przy regularnych zabiegach macie szansę na buzię, jak pupa niemowlaka <3 Pamiętajcie tylko, że najlepszy czas na kwasy to jesień i zima, a stosowanie ich wyklucza całkowicie opalanie twarzy.

Odkąd pierwszy raz wybrałam się na kwasy, jestem ich totalną fanką. Nie są to jednak tanie rzeczy, a do kosmetyczki, której zaufałam trudno się umówić, dlatego nie korzystam z tej usługi tak często jak bym chciała.

Już po pierwszym razie różnica była ogromna! Wiedziałam przedtem, że twarz mocno piecze, czasem wręcz „pali” podczas zabiegu, a po kilku dniach skóra zaczyna się złuszczać płatami. Dlatego bałam się jak cholera, ale było warto.

fot. Krupa Karolina

Kosmetyczka odpowiednio dobrała mi kwasy. Na strefę T położyła inny, a na policzki inny, dużo łagodniejszy, dobrany do trądziku różowatego. Ogólnie moja prywatna rada jest taka, że na strefę T nie opłaca się stosować kwasu migdałowego, po którym skóra się nawet nie złuszcza. Złuszczanie jest tu kluczowe! Dzięki niemu, mamy nową mięciutką skórę, która jest „odetkana”. Oprócz leczenia trądziku, przetłuszczania się lub przesuszania skóry, kwasy opóźniają też tworzenie się zmarszczek 🙂

Co jeszcze jest istotne w zabiegu kwasami? Najpierw kosmetyczka wyciska wszystkie pryszcze, a te bolesne stany zapalne, które goją się przez wieki, przekłuwa długą igłą. Potem traktuje je kwasem, dzięki czemu w przeciwieństwie do zwyczajnego wyciskania, zmiany znikają, zamiast się powiększać. Tylko musicie wiedzieć, że zanim znikną, pojawią się w ich miejscach fioletowe strupki 😉

A co z hormonami?

Z brzydką cerą przed miesiączką trudno walczyć. Ale naprawdę muszę przyznać, że dieta pomogła i niespodzianek przed okresem było mniej.

Jeśli chcesz porządnie walczyć z przyczyną trądziku, możesz też zrobić wymaz z pryszcza w kierunku gronkowca lub nużeńca. Zapytaj też swojego ginekologa, czy nie zleci Ci jakichś badań hormonalnych.

Antykoncepcja hormonalna sama w sobie nie musi pomóc – mi nigdy nie pomogła. Ale jest jedno ALE. Z moich wyliczeń wynikało, że okres przyjdzie idealnie w dniu ślubu. W tym najważniejszym dniu miałam mieć największe bóle i największe krwawienie! Ginekolog powiedziała, abym nie robiła w tym miesiącu przerwy od tabletek antykoncepcyjnych i od razu zaczęła kolejny blister. Dzięki temu mam wrażenie, że ominęły mnie też okresowe wypryski.


A Wy, macie swoje sprawdzone sposoby na problematyczną cerę? Może macie podobne doświadczenia do moich? Bardzo jestem ciekawa – i inne zaglądające tu Młode na pewno też. Będę wdzięczna za komentarz <3

Dodaj komentarz