Poszukiwania sukni ślubnej – jak dobrać krój sukni ślubnej do figury i znaleźć tą jedyną? (praktyczny poradnik cz. II)

W pierwszej części wpisu o poszukiwaniach sukni ślubnej mogłyście przeczytać o tym, kiedy najlepiej umówić się na tour po salonach,  jak wygląda zakup sukni i czym wyróżnia się szycie na miarę. W tym artykule opowiem dlaczego udało mi się znaleźć moją wymarzoną suknię i przekażę Wam garść wskazówek, m.in. o tym, jak nie przegapić tej jedynej, jak dobrać krój sukni ślubnej do figury, które suknie są wygodne i jak to jest z tymi rękawami. 

Jak wygląda wizyta w salonie ślubnym i dlaczego nie warto zamykać się na jeden styl sukni?

W pierwszej części poradnika wspomniałam, o tym, że na pierwszą wizytę w salonie sukni ślubnych należy się umówić. Pamiętajcie, że będziecie mieć godzinę na przymierzenie sukni. Czy to mało, czy dużo, to zależy. Ja odwiedziłam trzy salony – w dwóch z nich, godzina w zupełności wystarczyła, w jednym natomiast byłam około półtora godziny, bo na szczęście nie było za mną nikogo w kolejce.

Gdy wreszcie po długim przeczesywaniu stron internetowych, wybieracie swoje top 3 czy też top 5 salonów ślubnych „must visit”, zwykle odwiedzacie je z gotową listą sukni, które chcecie przymierzyć. Zaczniecie przygodę oczywiście od nich. Ale ekspedientka na pewno przyniesie Wam jeszcze kilka sukienek w podobnym stylu, które być może nie zachwycą Was na wieszaku, ale po przymierzeniu mogą Was pozytywnie zaskoczyć. Co więcej, baardzo często się zdarza, że wybrany przez Was styl i krój jednak nie do końca zagra… Miałam tak z większością pozycji z mojej listy 😉 Albo nie było szału, albo wręcz wyglądałam komunijnie. Ekspedientka z dobrym okiem, przyniesie Wam wtedy prawdopodobnie suknię w zupełnie innym kroju lub stylu, którego totalnie nie brałyście pod uwagę.  Zmierzcie ją, bo ku Waszemu zdziwieniu, to właśnie może być strzał w dziesiątkę. Na koniec wizyty, ekspedientka powinna zapisać Wam nazwy modeli, w których czułyście się najlepiej.

Jak to było u mnie – jak znalazłam swoją idealną suknię?

Mojej sukni nigdy nie zmierzyłabym z własnej woli. Przede wszystkim na wieszaku nie wyglądała zachęcająco. W dodatku nigdy nie chciałam dekoltu z przodu, a zawsze marzyłam o odkrytych plecach. Gdy ekspedientka niosła ją w moim kierunku, pomyślałam sobie „matko, co ona niesie”, ale bez słowa zmierzyłam z grzeczności. I oniemiałam. Ja, moja mama i świadkowa. W jednej chwili zapomniałam już o sukni z poprzedniego salonu, na którą byłam już praktycznie zdecydowana! To było to, czułam to w stu procentach,  podpisałam umowę podczas tej samej wizyty. Był to ostatni salon, który chciałam odwiedzić, ale mogło do tego nie dojść. Jako, że w poprzednim salonie wizyta mi się przedłużyła i byłam już na 99% zdecydowana na suknię, miałam odpuścić już wizytę u Sylwii Kopczyńskiej i kupić inną suknię. Rozumiecie? Zmotywowałam się jednak, by zebrać ostatnie siły i sprawdzić, czy nie czeka tam na mnie nic lepszego. I Was też namawiam, nigdy nie rezygnujcie z umówionej wizyty i nie kupujcie sukni pochopnie w pierwszym odwiedzonym salonie. W większości przypadków, gdy wahacie się pomiędzy sukniami, najlepiej jest przespać się z decyzją! Rano poczujecie wyraźniej, do której sukni ciągnie Was najbardziej i unikniecie potencjalnego błędu!

fot. Sylwia Mórawska

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść!

Mam dla Was jeszcze jedną ważną radę. Nie wzorujcie się na programach telewizyjnych i nie bierzcie ze sobą gromadki koleżanek, ciotek i kuzynów. Im mniej osób pomaga Ci w wyborze, tym lepiej. Zbyt dużo odmiennych opinii nie pomoże Ci podjąć decyzji. Zaproś na poszukiwania sukni wyłącznie najbliższe osoby, którym ufasz. Takie osoby, które nie mają skłonności do narzucania swojego gustu, potrafią doradzić szczerze i obiektywnie, ale z szacunkiem do Twojego stylu. Najważniejsze, by Twoi pomocnicy byli dla Ciebie życzliwi, bo oczywiste jest to, że oni też mogą mieć zupełnie inny gust. Wysłuchaj wszystkich argumentów – szczególnie o tym, czy dobrze wyglądasz w danym fasonie i kolorze. I pamiętaj, że ostatnie zdanie należy wyłącznie do Ciebie i Twego serducha!

Jakie kroje sukni ślubnej są wygodne i jaka powinna być długość?

Nie zawsze podczas mierzenia będziesz w stanie ocenić, czy suknia jest wygodna, ponieważ zwykle będzie na Ciebie za długa lub zupełnie za duża. Warto jednak wiedzieć, że najlepsze do tańca są suknie, w których po prostu masz przestrzeń na postawienie kroku, czyli syrenki, litera A oraz suknie z kołem (choć żadna nie będzie idealna!). Jak teraz o tym myślę, moja suknia bez koła nie koniecznie nadawała się do tańca, choć szalałam na parkiecie do utraty tchu 🙂 Tiule plątały się między nogami, a obcasy zaczepiały się o nie. Podejrzewam też, że moja suknia była po prostu za długa – albo podszewka wyciągnęła się lekko po paru godzinach, bo zaczęłam ją przydeptywać. Oczywiście w momencie przymiarek zgodziłam się z tym, że długość sukni jest odpowiednia: czubek obcasa widoczny jest przy chodzeniu, przy staniu natomiast nie widać butów. Przyznałam paniom rację, że suknia będzie wyglądać dziwnie, gdy będzie krótsza. Teraz jednak myślę, że choćby centymetr krócej by nie zaszkodził, a suknia byłaby mniej problematyczna.

Wybierając krój sukni pomyślcie jeszcze o swoim pierwszym tańcu – szczególnie jeśli planujecie choreografię. Ja pomyślałam o tym dopiero przy odbiorze sukni, kiedy dostosowywałyśmy długość. W salonie zrobiłam kilka kroków z naszego układu i od razu wiedziałam, że będzie bieda. Pamiętajcie, że tańczymy na ugiętych nogach, a gdy je uginamy, to suknia się wydłuża. W przypadku mojej sukni, skrócenie o centymetr czy dwa nie pomogłoby – trzeba by było uciąć ją do kostki, by uniknąć ryzyka nadepnięcia na plączące się tiule i katastrofy na parkiecie 🙂  Na szczęście, na wszystko są sposoby, jeśli podejdzie się na luzie do swojego wyglądu na weselu! Z mamą opracowałyśmy taktykę podpięcia sukni agrafkami, tak, by na czas pierwszego tańca skrócić ją do kostek. Nie wyglądało to idealnie, ale who cares!?

fot. Karolina Krupa

Rękawy w sukni ślubnej

Rękawy w moim odczuciu wyglądają bardzo elegancko, szczególnie, gdy ktoś tak jak ja, nie przepada za swoimi rękoma. Niektórzy myślą, że rękawy krępują ruchy oraz że mogą się porwać. Mogę tylko powiedzieć, że to zależy od sposobu skrojenia, od elastyczności materiału i pewnie trochę od szczęścia. Mierząc suknię, zanim dokonasz wyboru, podnieś ręce do góry. Jeśli poczujesz, że coś Cię krępuje, to już może być sygnał, by jej nie brać. Ja nie miałam absolutnie żadnych problemów z podnoszeniem rąk, koronka była dość elastyczna. Warto też wiedzieć, że rękawy z koronki nigdy nie będą dopasowane do ciała, tak jak to sobie często wyobrażamy. Luz musi być właśnie po to, by można było zginać ręce bez narażania szwów na pęknięcie.

Czy suknia ślubna z rękawami sprawdzi się latem? Jeśli jest to suknia z grubego materiału, np. z dzianiny, to pewnie nie. Jeśli chodzi o koronkę i siateczkę (tiul), to materiały te powinny oddychać, choć pewnie to też zależy chociażby od gęstości splotu.  Powiem Wam, że w mojej sukni bywało mi gorąco podczas przymiarek, natomiast w dniu ślubu nie czułam tego w ogóle. Zapewne przez emocje i przez to, że głowa miała naprawdę o wiele więcej ważniejszych spraw do pomieszczenia, niż to, czy jest gorąco. A dodam, że ja jestem strrrasznie wrażliwa na skrajne temperatury (albo mi za gorąco, albo za zimno). Moim zdaniem podczas upału i tak i tak jest gorąco, a stres sprawia, że jeszcze mocniej się pocimy – niezależnie od kroju sukni. Więc jeśli marzą Ci się rękawy, bierz i tyle. Przynajmniej w razie ochłodzenia, jesteś uratowana 🙂

Jaki dobrać krój sukni ślubnej do figury?

Nie jestem w tym żadną specjalistką. Świadczy o tym choćby to, że suknie, które wyobrażałam sobie, że będą do mnie pasować, faktycznie nie do końca grały z moją sylwetką. Dopiero potem trafiłam na świetny cykl filmów Radzka Radzi o dobieraniu fasonu sukni ślubnej do figury panny młodej. Wklejam je tu dla Was, koniecznie obejrzyjcie i dajcie znać, czy znałyście te wszystkie zasady i tricki–> Sylwetki – suknie ślubne cz.1 , Sylwetki – suknie ślubne cz.2


W następnym poście chętnie zrobię przegląd kolekcji ślubnych 2019 pod kątem sukni boho! Co Wy na to? <3


Śledźcie mój Instagram i Instagram Stories, jeśli jesteście głodne inspiracji! @mojerustykalnewesele.pl

4 myśli na temat “Poszukiwania sukni ślubnej – jak dobrać krój sukni ślubnej do figury i znaleźć tą jedyną? (praktyczny poradnik cz. II)

  1. Przepięknie <3 ja do Sylwii trafiłam wymęczona wieloma salonami, ilości przymierzonych sukien nie jestem w stanie zliczyć. Ale na koniec już się uparłam, że albo suknia z nowej kolekcji Sylwii albo żadna – wypatrzyłam ją w zapowiedziach nowej kolekcji. 3 godziny drogi do Warszawy, przymiarka, hasło – taaak to ta! – podpisanie umowy i czekam do marca 🙂 Zatem zgadzam się w 100% że warto warto mierzyć i nie kupować nic bez 100% przekonania:)

Dodaj komentarz