Poszukiwania sukni ślubnej – ważne kwestie w salonie (praktyczny poradnik cz. III)

W tej ostatniej części cyklu postów o poszukiwaniu sukni ślubnej, opowiem dlaczego obsługa jest taka ważna od samego początku, po czym poznać, że jest dobra, a także na co zwrócić uwagę w umowie na suknię, by się nie przejechać. Zapraszam do lektury!

Co podobało mi się w obsłudze?

Dobra obsługa w salonie jest jedną z najważniejszych cech, na które powinnyście zwrócić uwagę już na pierwszej wizycie. Podczas moich poszukiwań, w jednym z salonów podobało mi się gdy mimo, że byłam zakochana w jednej sukni, pani zwróciła uwagę, że zaburza ona proporcje mojej sylwetki. W innym salonie ekspedientka robiła wszystko, by obniżyć koszt sukni, która bardzo mi się podobała, ale wykraczała poza wcześniej ustalony budżet. Czułam się też zaopiekowana, gdy zasięgnęła porady krawcowej, obecnej w salonie, na temat możliwości przeróbek. Niestety nie każdy ma takie szczęście jak ja – bo nie wszędzie dobro klientki stawiane jest ponad sprzedaż.

Jak poznać ekspedientkę, której zależy wyłącznie na sprzedaży?!

Po moim ślubie przyszedł czas na poszukiwania sukni na ślub mojej świadkowej. W jednym ze znanych salonów trafiłyśmy na ekspedientkę, którą nazwałyśmy „typową handlarą”. Nawet jeżeli znała się na krojach i sylwetkach, zdecydowanie wolała wykorzystywać swoje doświadczenie w sprzedażowej manipulacji.

  1. Zachwycała się każdą suknią, jak pięknie leży: każda była idealna. A najbardziej idealna była ta, która według mojej wiedzy i oka, nie pasowała do sylwetki panny młodej. Piękny biust, który należało podkreślić dekoltem, został zakryty zabudowanym pod szyję dekoltem, przez co wydawał się dwa razy większy i bezkształtny.
  2. Nie chciała powiedzieć ile kosztuje suknia. Odpowiadała pytaniem na pytanie: „A jak myślicie, ile kosztuje? No na ile byście ją wyceniły?”. Czyżby liczyła na to, że powiemy wyższą cenę, niż kosztowała w rzeczywistości? Szanujące swoich klientów salony nie bawią się w zgadywanki.
  3. Namawiała na zakup, mimo że widziała, że mamy wątpliwości. Zaoferowała bardzo dużą zniżkę, pod warunkiem, że zdecydujemy się w tej chwili. Panna Młoda wyraźnie mówiła, że jest to pierwszy salon, który odwiedziła i nie chce pochopnie podejmować decyzji. Pani ekspedientka żachnęła się na to, że zniżka jest tylko dzisiaj, wyjątkowo. Oczywiście po jakimś czasie na Facebooku zobaczyłyśmy, że ukazała się jeszcze lepsza promocja.

Dobrą ekspedientkę poznasz po tym, że bez dziwnego zatajania powie Ci jaka jest cena sukni, spyta o budżet, którym dysponujesz, zaproponuje możliwości obniżenia kosztu jeśli suknia przekracza budżet (np. zmiana jedwabiu na tiul, sprzedaż sukni salonowej czy welon gratis), zaproponuje od siebie odpowiednie fasony, podpowie w temacie odpowiedniego dla Ciebie kroju, czy koloru sukienki. Gdy zobaczy, że masz wątpliwości, podpowie, byś decyzję podjęła na spokojnie.

fot. Karolina Krupa

Suknia ślubna na zdjęciach

Są dwie ważne rzeczy, o których powinnyście wiedzieć. Pierwsza to ta, że warto zrobić fotkę w sukni, bo może nam się mniej lub bardziej, niż w rzeczywistości, spodobać na zdjęciach. Druga istotna sprawa to,że w większości salonów nie można robić zdjęć 🙂 Jeśli jesteś z osobą towarzyszącą, może ona spróbować wykorzystać moment nieobecności obsługi i z ukrycia cyknąć Ci fotę – pomoże ci to w decyzji na spokojnie (wiem, nie powinnam podpowiadać takich rzeczy, ale chcę dla Was dobrze i zakładam, że żadna z Was nie opublikuje nigdzie zrobionego z ukrycia zdjęcia w salonowej sukni ślubnej!). Natomiast jeśli ubrana w suknię, informujesz, że to ta i że chętnie podpiszesz za chwilę umowę, zapytaj raz jeszcze o możliwość zdjęcia. Za chwilę suknia będzie Twoja, więc panie powinny przymknąć oko (u mnie tak było). Musisz przecież jakoś dobrać dodatki do swojej kreacji!

Jak podpisać umowę na suknię, by się nie wkopać?

W ferworze emocji ciężko dopilnować formalności, ale treść umowy na suknię to rzecz święta! Po pierwsze, dopilnuj, by spisane były absolutnie wszystkie ustalenia. Przypomnij, by sprzedawczyni zanotowała na jaką cenę welonu się umawiałyście, czy w cenie zawierają się konkretne przeróbki i zmiany w projekcie, o które prosiłaś. Dopytaj o sposób i termin płatności – lampka powinna Ci się zapalić, jeśli wpłata całości kwoty wymagana jest przed odbiorem sukni! Nie zgodziłabym się na to – zapłacić nie widząc efektu końcowego? W większości salonów wpłaca się zaliczkę przy podpisaniu umowy, natomiast resztę kwoty dopiero w dniu odbioru, po ostatniej przymiarce i wprowadzeniu ewentualnych poprawek.


To tyle ode mnie w cyklu o poszukiwaniach sukni! Mam nadzieję, że wyczerpałam temat, a jeśli nie, to czekam na pytania! Możecie pisać w komentarzach pod tym postem lub na Instagramie @mojerustykalnewesele.pl! Dajcie też znać, jeśli uważacie, że moje wskazówki były przydatne – albo że nie były przydatne 🙂 Wkładam dużo serca w pisanie tych postów, by ułatwić Wam przygotowania, dlatego potrzebuję feedbacku od Was, czy idzie to w dobrą stronę <3 Buziaki!

Dominika

2 myśli na temat “Poszukiwania sukni ślubnej – ważne kwestie w salonie (praktyczny poradnik cz. III)

  1. Też miałyśmy taką sytuację z moją siostrą w jednym z renomowanych salonów w Gdyni. Porażka, wszystko „idealnie na Nią skrojone”, a przy zakupie w ten dzień Pani nam obniżyła cenę, napisała ją na kartce i podsunęła pod nos, chyba trochę nie te czasy! Tak czy inaczej teraz mamy co wspominać i za każdym razem mamy z tego ogromny ubaw

Dodaj komentarz