Cypr na własną rękę praktycznie – podróż poślubna pod koniec września

Planujecie wakacje dopiero jesienią i zastanawiacie się gdzie pod koniec września lub w październiku będzie jeszcze gorąco? Też to przerabialiśmy! Podczas naszej podróży poślubnej chcieliśmy nacieszyć się latem, pogrzać dupki na słońcu, ale jednocześnie pozwiedzać. W grę wchodziły Kanary lub Cypr – wybraliśmy Cypr – w końcu to wyspa miłości, wyspa Afrodyty! 🙂 Zaplanowaliśmy tydzień na Cyprze na własną rękę i przywieźliśmy masę cudownych wspomnień! Z chęcią opowiem Wam o wyspie od strony praktycznej, a w kolejnych postach odtworzę najważniejsze punkty i trasę naszej podróży.

Cypr – jaki jest?

Cypr leży u wybrzeży Turcji, Syrii i Libanu.  To wyspa totalnych kontrastów. Lazurowa woda, palmy i cyprysy w towarzystwie skał i pasm górskich. Czyste białe plaże i kamieniste klify. Tysiące kapliczek i prawosławnych kościółków i pielęgnowany mit o Afrodycie. Pozostałości po panowaniu Anglików. Góry Troodos dzielące poniekąd krajobraz na dwie części: zieloną północ i nieco wyschnięte od słońca południe. I wreszcie, wysiedlone miasta duchów w sąsiedztwie zatłoczonych turystycznych kurortów. Kraj podzielony przez wojny na część północną – Turecką (nieuznawaną na arenie międzynarodowej) i południową – Grecką. Ba, nawet stolica jest podzielona na dwie części! Polecam zgłębić historię tego państwa.

Cypr na własną rękę – dlaczego warto?

Dlaczego zrezygnowaliśmy z biura podróży? Przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć przynajmniej połowę wyspy, a nie utknąć w jednym miejscu. Nie lubimy leżeć plackiem całymi dniami, uwielbiamy eksplorować. Jednak tym razem potrzebowaliśmy kilku dni totalnego chilloutu. Świetnie udało nam się połączyć te dwa cele! A co w tym wszystkim istotne, nasz budżet nie był z gumy.

W 8 dni zobaczyliśmy niezły kawałek Cypru!

Cypr z biurem i na własną rękę – porównanie kosztów

Sam wypoczynek z biurem podróży (na około tydzień) kosztowałby minimum 3000 zł./os. Spontaniczne last minute to koszt około 2000 zł/os., ale i tak nie mogliśmy sobie pozwolić na nagły urlop. Ta cena obejmuje tylko zakwaterowanie w turystycznym kurorcie i wyżywienie.  Nam w cenie 2500 zł./os. udało się na Cyprze spędzić cały tydzień, przejechać wyspę wzdłuż południowego brzegu, zobaczyć 9 miejsc, popłynąć w niezapomniany rejs, jeść w lokalnych restauracjach nie odmawiając sobie niczego i spać w trzech miejscowościach.

Jak tanio polecieć na Cypr?

Na naszą wycieczkę wybraliśmy jak zwykle tanie linie lotnicze. Z Polski można nimi polecieć do dwóch turystycznych miejscowości: do Larnaki lub do Pafos (Paphos). Obie są dobrą bazą wypadową i wokół obu jest sporo do zwiedzania. W tych miastach nie będzie problemu ze znalezieniem wypożyczani aut, jeżdżą też autobusy międzymiastowe. My wybraliśmy właśnie Larnakę z Wizz Air, bo znaleźliśmy bilety za coś ponad 300 zł. Jako że wtedy Wizz dopuszczał bez dopłaty tylko te mikroskopijne walizki, dopłaciliśmy za jedną większą kabinówkę – łącznie zatem bilety wyniosły nas 800 zł. I tak, spakowaliśmy się na 8 dni do dwóch kabinówek, w tym jednej o wymiarach zaledwie 42 x 32 x 25 cm! Jeszcze na początku października temperatura na Cyprze wynosiła 37 stopni i nie zapowiadało się choćby na kroplę deszczu, a letnie ubrania nie zajmują dużo miejsca. Mam nadzieję, że Wy też znacie najlepszy sposób na zaoszczędzenie miejsca w walizce, czyli rolowanie ubrań 😉

Czym przemieszczać się po Cyprze?

Komunikacja miejska

Komunikacja miejska na Cyprze istnieje, ale skorzystaliśmy z niej tylko z lotniska do Larnaki i z powrotem. Płaci się  1,5 euro u kierowcy. W obrębie miast poruszaliśmy się tylko na nogach.

Autobusy międzymiastowe na Cyprze

Jeśli planujecie zwiedzać tylko największe miasta, czyli między innymi Larnakę, Pafos, Limassol, Nikozję, czy Ayja Napę, to bez problemu przemieścicie się autobusami międzymiastowymi Intercity Buses. Bilety kosztują kilka euro w zależności od odległości. Z Larnaki do Ayja Napy dojechaliśmy za 4 euro/os. Przystanek w Larnace znajduje się przy samej plaży miejskiej i nazywa się Finikoudes – odjeżdżają z niego busy w różnych kierunkach. Płaci się u kierowcy. Rozkłady jazdy są czytelne, ale same przystanki słabo oznaczone, dlatego warto zawsze poprosić kierowcy, by powiedział, gdzie macie wysiąść i zająć miejsce dość blisko niego.

Wypożyczalnie samochodów i jazda autem na Cyprze

Nie ukrywam, że najciekawsze miejsca znajdują się poza miastami i kurortami. Urok Cypru tkwi właśnie w tych atrakcjach przyrodniczych czy też archeologicznych, do których dotrzemy liniami turystycznymi (nie korzystaliśmy) lub samochodem. Wiele z nich znajduje się w górach i na bezdrożach, dlatego na Cyprze nie ma problemu z wypożyczeniem auta terenowego (ubezpieczenie zwykłego auta nie obejmuje dróg nieutwardzonych). My skupiliśmy się na atrakcjach, do których jest dość dobry dojazd. Pierwszy raz wypożyczaliśmy auto za granicą, pierwszy raz też mieliśmy do czynienia z ruchem lewostronnym, dlatego woleliśmy nie przysparzać sobie dodatkowego stresu pakując się w górzyste tereny.

Wypożyczalnia aut godna polecenia – Larnaka

Od strony praktycznej, sugeruję wypożyczyć auto w lokalnej wypożyczalni. W Larnace z ręką na sercu polecam RetalCars. Auto zamówiłam mailowo (warto negocjować cenę!) nieco wcześniej. Podstawili je nam pod hostel o umówionej godzinie- nowiutka Toyota Yaris w automacie. W cenie dostaliśmy GPS w j. polskim, ale ten akurat czasem zwodził nas na manowce (warto posiłkować się dodatkowo google maps). Polityka paliwowa bardzo fair- dostaliśmy pełny bak i musieliśmy oddać pełny. Właściciel sam poradził nam, abyśmy przed wzięciem auta zrobili mu zdjęcia istniejących zarysowań dla własnego komfortu. Jednak przy oddawaniu auta nikt nawet nie rzucił okiem na stan lakieru. Właściciel, a właściwie jego żona, podwiozła nas jeszcze do stacji paliw, a potem na przystanek autobusowy, z którego udaliśmy się potem do Ayja Napy!

Koszt wypożyczenia auta na 3 doby z wliczonym ubezpieczeniem to 107 euro.  Na paliwo wydaliśmy około 50 euro. Przejechaliśmy około 550 km, być może ponad, bo nie liczę jazdy po mieście i sporadycznego błądzenia 🙂 

Komfort jazdy po Cyprze i ruch lewostronny

Jeśli chcecie wiedzieć, jak jeżdżą Cypryjczycy, to wiedzcie, że jak szaleni 🙂 Na kilku blogach czytałam, żeby się nie przejmować, bo auta z wypożyczalni mają inny kolor rejestracji i przez to lokalsi są bardziej ostrożni względem niewprawionych w jeździe lewą stroną jezdni. Cóż, nie zauważyliśmy żadnej taryfy ulgowej. Po prostu nie zwracają na turystów uwagi, choć czasem wręcz siedzieli nam na zderzaku. Byliśmy też świadkami kilku bardzo zabawnych sytuacji nie do pomyślenia dla (jak się okazuje) poukładanych Polaków. Zatrzymywanie się na rondzie, czy skręcanie w lewo z prawego pasa na czerwonym świetle? Dla Cypryjczyka to żaden problem 🙂 Parkowaniem równoległym też się nie przejmują – notorycznie wystają „dupą” na jezdnię, a wychodząc na stronę GŁÓWNEJ, RUCHLIWEJ ulicy, otwierają drzwi na oścież przed maską jadącego samochodu i nie rozumieją, dlaczego się denerwujesz 🙂

Na szczęście jednak obyło się bez zarysowań czy stłuczek, ale stres związany z ruchem lewostronnym był spory. Szczególnie przez pierwszy dzień, kiedy ciągle trzeba było myśleć, by robić wszystko odwrotnie. Po jakimś czasie zaczynasz ogarniać i mózg się przestawia, ale nawet po kilku dniach, na pustych, bocznych ulicach, zdarzyło nam się jechać prawą stroną 🙂 Szczególnie przy skręcaniu, warto przypominać kierowcy, który pas ma zająć.


W następnych postach chcę opowiedzieć Wam od strony praktycznej co zobaczyć, gdzie spać, gdzie jeść, jaką trasę my sobie zaplanowaliśmy, ile dni warto przeznaczyć na Cypr. Jeśli macie jakieś pytania, dajcie znać, na pewno odpowiem 🙂

Aby nie przegapić kolejnego posta, zaobserwuj mnie na Instagramie @mojerustykalnewesele.pl albo na Facebooku @mojerustykalnewesele i zaznacz „wyświetlaj najpierw” (nie martw się, nie zaspamuję Ci walla, publikuję tylko nowe posty:))

Dodaj komentarz